Na północy temperatura spadła do –41°C. Czy mroźne powietrze spłynie do Polski?

W północnej Europie zima osiągnęła ekstremalne wartości – w Finlandii lokalnie zanotowano nawet –41,5°C. Choć może to sugerować możliwość „spływu” podobnego mrozu do Europy Środkowej, w praktyce taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Tak niskie temperatury na północy są efektem długotrwałego wychładzania powietrza pod rozległym wyżem barycznym, przy słabym wietrze, rozpogodzeniach i grubej pokrywie śnieżnej. Nie jest to więc jedynie kwestia napływu arktycznego powietrza, lecz lokalnych procesów, które w Polsce znacznie trudniej się utrzymują.

Obecna sytuacja baryczna sprzyja napływowi chłodnego powietrza z północy również nad Polskę, jednak w trakcie drogi masa ta ulega modyfikacji i traci swoje najbardziej ekstremalne cechy. Dlatego choć czeka nas dłuższy okres mroźnej pogody, temperatury rzędu –40°C są u nas praktycznie wykluczone.

W najbliższych dniach mróz może się jednak pogłębiać, zwłaszcza nocami. Przy słabym wietrze i rozpogodzeniach możliwe są lokalne spadki temperatury poniżej –20°C, nawet przy braku intensywnych opadów śniegu. To przykład sytuacji, w której spokojna, wyżowa pogoda sprzyja silnemu wychładzaniu.

Choć ekstrema z północy nie dotrą do Polski wprost, arktyczny chłód będzie wyraźnie odczuwalny. Przed nami prawdziwie zimowy okres, wymagający ostrożności i uważnego śledzenia prognoz.

Udostępnij artykuł